Ligowa wiosna w pełni
Kalendarzowa wiosna dopiero ruszyła, ale czwartoligowe rozgrywki w pełni. Po wydarzeniach z 22. kolejki stworzyła się czołowa trójka, którą próbuje jeszcze gonić Kalwarianka z Jawiszowicami.
I właśnie to te dwie ekipy zmierzą się ze sobą już w najbliższą sobotę. Gospodarze wiosną przegrali u siebie z Pcimianką oraz na wyjeździe z Pasami. Teraz z pewnością będą chcieli przerwać paskudną serię, tyle że przeciwnik nie byle jaki. Gracze Leszka Janiczaka również nie mogą być zadowoleni z tej rundy. Świetnie rozpoczęli rok wygrywając z Watrą aż 4:0, ale potem zatrzymał ich Lubań i przyhamowała tydzień temu Trzebinia. Remis nikogo nie urządza, przegrana będzie dużym rozczarowaniem w obu zespołach.
Wcześniej pograją ekipy z ligowego topu. W Ryczowie bowiem spotka się trzecia drużyna z drugą, a obie świetnie spisują się na wiosnę. Trzy mecze, trzy zwycięstwa i 9 dopisanych punktów na własnym koncie. O ile gospodarze wydają się spokojnie patrzeć na kolejny mecz, o tyle w szeregach gości głośno mówi się o chęci awansu. Zwycięstwo, oprócz psychicznej podbudowy, może dać nawet fotel lidera, więc jest o co walczyć.
Podrażniony zaś przerwaną seria lider, będzie zmagał się u siebie z rezerwami Słoników. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że prawdopodobnie goście zjawią się składem wzmocnionym graczami z „jedynki”. Zatem Glinik może mieć bardzo ciężkie zadanie, aby powrócić na zwycięską ścieżkę. Jak więc widać trzy mecze i trzy arcyckiekawe pojedynki, które mogą mieć kluczowy przebieg dla dalszych losów sezonu.
Nie można też skreślać jeszcze Beskidu Andrychów. Gracze Tomasza Moskały to bardzo niewygodny przeciwnik, który wie jak seryjnie zdobywać punkty. Wiosną zdobył ich już 6. Na swoim remontowanym obiekcie zagra z rezerwami Wieczystej. Goście po wysokiej przegranej 0:4 na inauguracje w Ryczowie, takim samym wynikiem odprawili u siebie gości z Bochni. Druga liga nie ma przerwy na reprezentacje, więc w Andrychowie Krakowianie zjawią się pewnie w swoim stałym składzie.
Skoro gra ze sobą czołówka, to i również czekają nas bezpośrednie pojedynki w dole tabeli. BKS Bochnia i Pcimianka mają po tyle samo punktów. Mają tez spore ambicje, które sięgają co najmniej środka ligowej tabeli. Mamy więc do czynienia z klasycznym pojedynkiem o „sześć” oczek. Zwycięstwo bowiem pozwoli na głębszy oddech przed kolejnymi trudnymi meczami. Derby Podhala będą miały nie tylko lokalny prestiż. Lubań chciałby pewnie przestać oglądać się na ligowy dół. Gracze Piotra Kapusty, nie chcą także ugrząźć w strefie spadkowej. W jakiej są formie – ciężko powiedzieć, bo gospodarze w tym roku wygrali z Kalwarianką, a potem ich mecz został odwołany. Watra zaś przegrała także z Meblarzami, potem z Popradem, a następnie czekała ich pauza w rozgrywkach.
Para Trzebinia i Poprad to pojedynek sąsiadów ze środka, a tuz za ich plecami czai się Dalin. Najłatwiej o zwycięstwo teoretycznie powinno być graczom z Myślenic, bo grają z zamykającym tabelę Sokołem Słopnice.
Czy zatem nadchodzący weekend namiesza w czwartoligowej hierarchii czy raczej utrwali status quo? Jeszcze sporo gier przed nami, ale jako pokazała historia dobre wejście w sezon może pozwolić na złapanie dobrej serii i szybki marsz w górę tabeli.
