Między kolejkami
Sierpień to prawdziwy maraton meczowy dla czwartoligowców. Gramy niczym w peaku ligi angielskiej – środa-sobota-środa-sobota, a to wszystko poprzetykane jeszcze pucharami. Zatem spróbujmy nadążyć.
Po pierwszej kolejce na szczycie ligowej tabeli Limanovia. Gracze Mateusza Rysia już w letnich sparingach wyglądali nieźle, co potwierdzili w drugiej połowie meczu z Pcimianką. Okazałe zwycięstwo 3:0 i wyjazd do uzbrojonej po zęby, ale notującej falstart z Jaskółkami – Kalwarianką. Ciężko wyciągać jakieś wnioski na tym etapie rozgrywek, ale z pewnością będzie ciekawie.
W „rezerwowych” Derbach Krakowa rozstrzygnięcia nie mieliśmy, więc o ligowe zwycięstwo przyjdzie zagrać odpowiednio z Unią (Hutnik) i w Bochni (Wieczysta). Mecze „dwójek” w środku tygodnia to zawsze spora niewiadoma dla przeciwników, ale i dla samych szkoleniowców, którzy nie do końca wiedzą jakich zawodników będą mieli do dyspozycji. Tu wypada wspomnieć o drużynie Puszczy, która w wewnętrznej nomenklaturze sygnowana jest jako U-21. Sprawdziliśmy – i rzeczywiście. W przegranym 2:3 meczu z Watrą w wyjściowym składzie mieliśmy aż 10 zawodników młodzieżowych. Oby taki trend utrzymał się także w środowym meczu z Lubaniem.
W pierwszej kolejce niestety obejrzeliśmy aż trzy bezbramkowe remisy. O ile goście z Andrychowa jeszcze w miarę mogą ten punkt przywieziony z Ryczowa docenić, o tyle dla Glinika czy BKS-u jest to lekkim rozczarowaniem. Jednak szybkie tempo rozgrywek sprawia, że szansa na rehabilitacje przychodzi już po kilku dniach. Tyle, że do Gorlic przyjeżdża Garbarnia, która grała przez większość meczu w 10., a jednak zdołała pokonać Okocimskiego 2:0. Po takim spotkaniu jedzie się na kolejny mecz z dużą pewnością siebie. Właśnie to spotkanie zdecydował się pokazać na żywo na swoim kanale MZPN.
Przebudowany Dalin wygrał z Trzebinią, ale z tego pojedynku nie można w zasadzie wyciągnąć jakiś głębszych wniosków. Ot gospodarze zagrali mądrze, stworzyli kilka sytuacji, z której jedną zamienili na gola. Teraz wybiorą się na boisko Popradu, dla którego będzie to inauguracja sezonu. Po cichu w Muszynie chyba marzy się o czymś więcej niż tylko środek tabeli, więc warto wejść w rozgrywki z przytupem. Głośno o III-ligowych aspiracjach mówi się też w Ryczowie, a jeśli się ma takie cele, to nie tylko trzeba wygrywać u siebie, ale i na wyjazdach – z teoretycznie słabszymi drużynami – jak choćby z Trzebinią.
